Coraz częściej mówi się o zjawisku miejskiej wyspy ciepła (MWC), które sprawia, że w miastach odczuwamy upały znacznie mocniej niż na terenach podmiejskich. To nie tylko kwestia komfortu – to realne zagrożenie dla zdrowia mieszkańców.
Dlaczego w miastach jest cieplej?
MWC to efekt kumulacji ciepła przez beton, asfalt i zabudowę, które pochłaniają energię słoneczną w ciągu dnia i oddają ją nocą. W efekcie nocne wychłodzenie jest ograniczone, co sprawia, że organizm nie ma czasu na regenerację po dziennym przegrzaniu. To właśnie brak nocnej ulgi jest jednym z głównych czynników negatywnego wpływu MWC na zdrowie.
Konsekwencje zdrowotne
Badania prowadzone przez Polską Akademię Nauk wskazują, że MWC zwiększa ryzyko udaru cieplnego oraz zaostrza przebieg przewlekłych chorób układu oddechowego i krążenia. Szczególnie narażone są osoby starsze, niepełnosprawne oraz wykluczone społecznie, które często nie mają dostępu do klimatyzacji ani możliwości ucieczki od upału.
Co więcej, w warunkach MWC rośliny mogą produkować więcej alergenów, co pogarsza jakość życia alergików. Zjawisko to potęguje również negatywne skutki zanieczyszczenia powietrza, które w miastach jest już samo w sobie poważnym problemem.
Co możemy zrobić?
Walka z MWC wymaga działań na wielu płaszczyznach – od zwiększania terenów zielonych, przez stosowanie jasnych nawierzchni, po edukację mieszkańców na temat ochrony przed upałem. Inwestycje w zieleń miejską, wodne elementy małej architektury czy zielone dachy to tylko niektóre z rozwiązań, które mogą złagodzić skutki tego zjawiska.
Źródło: Miasto Łowicz na Facebooku
Źródło: Miasto Łowicz
Fot. facebook.com

